<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Fraetowe yeczki> 
<author_1=Andrzej Wrblewski>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1951>
<month=6>
<date=1951-06-03>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Zbankrutowany arystokrata pan Tomasz cki z Lalki Prusa, na utrzymanie i codzienne wydatki poycza u starego sugi Mikoaja. W przededniu przymusowej licytacji kamienicy decyduje si wreszcie sprzeda resztki dawnej wietnoci  porcelanow zastaw i srebra rodowe. I wwczas okazuje si, e wcale nie atwo zby te przedmioty.
Mwi si, owszem, e s wiele warte. Wiemy o tym i wierzymy, e tak istotnie jest. Ale czemu tak trudno je sprzeda?  Krci si przecie wtedy po Warszawie mnstwo rnych agentw. Niektrzy umylnie przyjedaj z zagranicy, eby skupywa takie wanie stare srebra, porcelan, rne drobiazgi i dziea sztuki. Przez miesice ogaszaj si w Kurierku Wertheimem Freres, przybyli wanie z Londynu, e skupuj objets d'arts et antiquitees i zapraszaj swych dostojnych goci do siebie, do hotelu Europejskiego. Zapewniaj dyskrecj i najuczciwsz ocen, pac gotowizn. Przecie otoczenie pana Tomasza ckiego dobrze o tym wie. Dema do towarzystwa panny Izabelli ckiej  panna Florentyna  sama mwi, e w Anglii za podobne rzeczy dobrze pac.
I nie moemy wtpi, e porcelana bya przedniej cienkoci i najgoniejszej sewrskiej, czy saskiej marki. ccy nie mogli u siebie w domu podawa na porcelanie, wyrabianej w fabryce zaoonej przez Druckiego-Lubeckiego. Ich zastawa musiaa by zagraniczna. A srebra?  Byy z pewnoci roboty najlepszych zotnikw woskich. ccy nie zwykli byli zaopatrywa si w kraju. Kunszt rzemielnikw polskich, acz gony w wiecie, by za gruby na ich gusty. Wic dlaczego byo tak trudno sprzeda?
Prawda  ccy nie byli jedynymi, ktrzy si wyprzedawali. Wyprzedawaa si caa prawie arystokracja. W rodzinie ckich podziwia si wch handlowy ciotki Joasi, ktra nie czekaa a j zlicytuj i w por sama sprzedaa majtek.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>